
Mariusz i Kacper, cała szkoła znała ich,
Choć pluton i dowódcy często byli przeciw nim.
Szepty za plecami, ciągle jakiś nowy test,
Ale oni szli przed siebie, bo charakter w sobie mieli też.
Kiedy ciężej było oddychać,
Oni dalej umieli stać.
I choć wiatr im szarpał ręce,
Nie chcieli się cofać, nie.
Mimo wszystko, mimo wszystko,
Ponad chmury szli.
Mimo wszystko, mimo wszystko,
Nikt nie zatrzymał ich.
Dziś są symbolem wiary,
Że swój styl warto mieć.
Mimo wszystko, mimo wszystko,
To zostanie w nas na wiek.
Inspektor Groszyk i Ali byli wsparciem, gdy było źle,
Za ich pomoc i dobre słowo pamięć pozostanie, wiesz.
Gdy pękał dzień i brakło sił,
Oni dawali drugi rytm.
Kiedy stawał świat w miejscu,
Oni umieli ruszyć w przód.
Jedno dobre słowo starczy,
By znów uwierzyć w cud.
Mimo wszystko, mimo wszystko,
Ponad chmury szli.
Mimo wszystko, mimo wszystko,
Nikt nie zatrzymał ich.
Dziś są symbolem wiary,
Że swój styl warto mieć.
Mimo wszystko, mimo wszystko,
To zostanie w nas na wiek.
Nie wszystko było proste,
Nie każdy krok był lekki.
Lecz w sercu mieli ogień,
Co nie chciał zgasnąć w mgle.
I kiedy przyszły burze,
Trzymali własny cel.
Mimo wszystko, mimo wszystko,
Ponad chmury szli.
Mimo wszystko, mimo wszystko,
Nikt nie zatrzymał ich.
Dziś są symbolem wiary,
Że swój styl warto mieć.
Mimo wszystko, mimo wszystko,
To zostanie w nas na wiek.